niedziela, 28 grudnia 2014

Ale to już było...

Podobno nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Podobno... Ale z drugiej strony, jeśli coś jest już sprawdzone, to warto do tego wracać. Tak stało się w przypadku tegorocznych prezentów pod choinkę. 
Ponieważ wzór Moniki Sirny Caramel Frappe urzekł mnie niesamowicie, popełniłam kolejny projekt. Ta wersja różni się od poprzedniej jednym detalem widocznym poniżej. Szal podarowałam mojej mamie.


Dodatkowo dostałam zlecenie od Świętego Mikołaja. Wybór padł ponownie na Barley'a tincanknits. I tak niewiele ponad jeden motek włóczki przekształcił się w dwie męskie czapki. Pierwsza z nich to moja grudniowa czapka robiona w ramach wyzwania  "12 czapek w jeden rok" {2 z 12}.


6 komentarzy:

  1. Wspaniałe prezenty :-) szczególnie chusta... zachwycająca - piękny wzór i kolor.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :-)

      Usuń
  2. Śliczne. Chusta jest absolutnie piękna a kolor cudny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szal po prostu zachwyca! Jest po prostu piękny...
    Czapka też mi się podoba, taki "męski" wzór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudności. Szal przepiękny, a mały model podbił moje serce:-) Pozdrawiam. Ela

    OdpowiedzUsuń