poniedziałek, 27 maja 2013

Mała elegancja...

Tego wzoru nie trzeba reklamować. Prosty w formie, a jakże efektowny. Potrzebowałam jakiegoś  "rękogrzeja" w wersji eleganckiej, ale nie miałam zbyt wiele czasu na jego produkcję. Wybór padł na Confection Baby Shrug. Z jednego motka mięciutkiego akrylu Cheval Blanc Cupidon (już raczej nie jest produkowany, a szkoda), który otrzymałam od Aaannusi z Dziergalni w jeden dzień machnęłam owo bolerko dla Łucji. 






Jak już wspomniałam, włóczka jest akrylowa, ale podczas pracy wcale tego nie czuć. Nie skrzypi i gładko przesuwa się po palcu. Po praniu nabiera miękkości i staje się przyjemnie puszysta. W zapasie zostało mi jeszcze 9 motków, więc powstanie z niej jeszcze przynajmniej jeden sweterek.

Cieszę się, że Miętowy Wam się podoba.

P.S. Z okazji Dnia Matki Łucja postanowiła zacząć samodzielnie chodzić. O!

3 komentarze:

  1. Śliczne bolerko, a Łucja wygląda ja cukiereczek:)
    Gratuluję postawienia samodzielnie pierwszych kroków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To dopiero prezent Łucja Ci zrobiła :) W bolerku wygląda przesłodko!
    A Twój miętowy też super :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne bolerko :-) Jak ślicznie w nim wygląda :-)
    Cudny prezent dostałaś - gratuluję :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń