niedziela, 26 lutego 2012

Świąteczny SAL ukończony...

Trwało to wieczność, ale się udało. Haft jest już ukończony i wyprany. Jednak wykończenie zostawiam sobie na później, może nawet dalekie później.



Teraz skupiam się na końcówce ciąży i rzeczach z nią związanych. Ale żeby nie zwariować z powodu  czekania pracuję nad kolejną rzeczą dla Małej. 


Urszulo79 - Prawdę pisząc więcej mi się nie chce niż chce. Ale samo się nie zrobi. Troszkę muszę zmuszać się do wielu prac domowych i okołodzieciowych. Po prostu ciężko już mi wstać z kanapy :-) ale pomalutku ogarniam wszystkie kąty w mieszkaniu.
Bellis - Ogólnie to samopoczucie mam niezłe. bardziej dokucza mi fizyczna strona strona ciąży. Choć niecierpliwa się już robię.
Kankanko - Bardzo dziękuję Ci za te przemiłe słowa. Wzruszyły mnie.
Antosiu - Właśnie tu jest mały problem. Dzieć chyba zadomowił się w brzuchu na dobre i ani myśli wyjść na zewnątrz.
Lawendowa Kraino Robótek - To idziemy prawie łeb w łeb. Gratuluję i trzymam kciuki za Ciebie.

wtorek, 7 lutego 2012

Odliczanie...

Do dnia "zero" zostało 28 dni. Tocząc się pomału do przodu myślę sobie, że czas zająć się przygotowaniami okołodzieciowymi. Pierwsza olbrzymia partia prania niemowlęcych ubranek została już uprana. Jutro pewnie znienawidzę żelazko... 



W ramach tych przygotowań postanowiłam skończyć to, co mam do skończenia. SAL-owy obrazek długo leżał odłogiem. Może wraz z postawieniem ostatniego krzyżyka sroga zima pójdzie sobie precz?



Powinnam zabrać się jeszcze za myszki baletnice, ale te zostawiam sobie na ostatnie dni przed porodem. 

urszulo79, Anko, mirabelko, Bellis, Antosiu, nietylkoSZALenstwo - Dziękuję Wam :-)