piątek, 5 października 2012

Moje Ginkgo...

Doczekało się wykończenia. Szczerze pisząc, to myślałam, że to mnie ta chusta wykończy. Pomijam fakt, że strasznie długo trwała praca nad nią. Miałam tylko 4 motki zdobycznej włóczki. Zbliżając się do końca bałam się, że mi nie wystarczy nitki. A na dokupienie żadnych szans. Ale się udało, choć musiałam zrezygnować z ostatniego rządka przed zamknięciem oczek. Na szczęście nie odebrało to urody chuście. Oto moja bladoróżowa wersja Ginkgo Shoulderette Shawl.





Dane techniczne:

- włóczka: Lang Yarns Palladio Seta, 70% wiskoza + 30% jedwab, 200g;
- druty: 5,00 mm, 6,00 mm;
- wymiary: 150 cm x 72 cm;
- wzór: koniecznie do powtórzenia.

15 komentarzy:

  1. Wygląda na taką, która cudnie się drapuje, naprawdę przepiękna!
    A ten ostatni rządek, czy on by coś zmienił? Chyba nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś w końcu miałam okazję ją zamotać wokół szyi. Jest miękka i miła dla skóry.
      Przy zamykaniu oczek miałam wątpliwości, czy będzie ok, ale po blokowaniu wyszło idealnie.

      Usuń
  2. wyglada ciekawie ;) sama jeszcze zadnej chusty nie mialam, nie dziergalam, moze w koncu nadejdzie pora ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień już się na dobre zadomowiła, więc może... :-)

      Usuń