piątek, 30 marca 2012

Pomalutku...

W przerwach między karmieniem, przewijaniem i karmieniem staram się ogarnąć jako tako dom, nastawić pranie czy ugotować obiad. Pomalutku też wracam do drutów. Przyznam szczerze, że dopiero teraz doceniam te ilości wolnego czasu, jakimi dysponowałam przed narodzinami Łucji. Obecnie uczę się maksymalnie wykorzystywać czas jej drzemek i nawet udaje mi się coś tam udziergać. Robótka na razie jest niewymagająca, ale docelowo ma się przekształcić w chustę Ginko. 


A tymczasem Łucja pozdrawia wszystkie ciotki blogowe :-)


6 komentarzy:

  1. Jakaz ona sliczna :) Co do robotek to znam ten bol, ja przy dwojce nie mam na nic czasu. A moje dziewczyny juz sa calkiem spore :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciotka pozdrawia Łucję! Niech się zdrowo chowa.
    Życzę spokojnych drzemek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak duża śliczna dziewczynka i w maminym wyrobie,ślicznie.Pozdrawia-ja to już chyba kategoria Ciocia -babcia,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. o czuję się pozdrowiona - i oddaję z całusem wirtualnym ;*
    chusta będzie piękna;) życzę Ci wolnych chwil!

    OdpowiedzUsuń
  5. Radosnych Świąt Wielkiej Nocy!!! Cudna dziewczyna! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocza!!! No i w sweterku jestem zakochana! Bardzo podoba mi się jego kolorystyka... to połączenie z tym żółtym - miodzio. Uroczo maleńka śpi...

    OdpowiedzUsuń