niedziela, 26 lutego 2012

Świąteczny SAL ukończony...

Trwało to wieczność, ale się udało. Haft jest już ukończony i wyprany. Jednak wykończenie zostawiam sobie na później, może nawet dalekie później.



Teraz skupiam się na końcówce ciąży i rzeczach z nią związanych. Ale żeby nie zwariować z powodu  czekania pracuję nad kolejną rzeczą dla Małej. 


Urszulo79 - Prawdę pisząc więcej mi się nie chce niż chce. Ale samo się nie zrobi. Troszkę muszę zmuszać się do wielu prac domowych i okołodzieciowych. Po prostu ciężko już mi wstać z kanapy :-) ale pomalutku ogarniam wszystkie kąty w mieszkaniu.
Bellis - Ogólnie to samopoczucie mam niezłe. bardziej dokucza mi fizyczna strona strona ciąży. Choć niecierpliwa się już robię.
Kankanko - Bardzo dziękuję Ci za te przemiłe słowa. Wzruszyły mnie.
Antosiu - Właśnie tu jest mały problem. Dzieć chyba zadomowił się w brzuchu na dobre i ani myśli wyjść na zewnątrz.
Lawendowa Kraino Robótek - To idziemy prawie łeb w łeb. Gratuluję i trzymam kciuki za Ciebie.

6 komentarzy:

  1. Misterne wyszywanki! A brzuszek przeuroczy!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A tam ,pracowita jesteś, haftu kawał zrobiłaś a i sukienusia słodka się dzierga,trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest ten haft! Patrząc na Twoje dzieła mam coraz większą ochotę znów zacząć haftować.
    Brzuszek masz spooory :) Widać, że to już niedługo! Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie wyhaftowany obraz;) i sukienka urocza się tworzy! trzymam kciuki za powodzenie godziny zero ;)))) zdrówka dla Was obu!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. A miałam właśnie pytać, czy wy nadal razem :-) Piękne brzucho ;-)
    P.S. ta kiecka też u mnie w kolejce czeka :-)

    OdpowiedzUsuń