środa, 26 października 2011

TUSAL - trzecia odsłona


Do trzech razy sztuka. Po raz kolejny prezentuję zawartość tusalowego słoiczka, który tym razem jest ubrany. Przyznaję się bez bicia. Poszłam na łatwiznę. Miał być jakiś malutki haft na zakrętce, a skończyło się na babcinej szydełkowej serwetce. 

niedziela, 23 października 2011

Świąteczny SAL 2011 - część 2...

Kolejna odsłona samplera świątecznego. Krzyżyki przybywają w ekspresowym tempie mimo, że nie poświęcam dużo czasu na haftowanie.


W międzyczasie zabrałam się też za Inkę. Swoje już przeleżała, a do tego pogoda ostatnio mocno się popsuła, co bardzo mnie motywuje do pracy nad tym swetrem. Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się Wam postępami.

Jagno, 1kotko - dziękuję za słowa uznania
Adziu1313 - haft nie będzie duży. Jego wymiary to: 23 cm x 25 cm.
nietylkoSZALenstwo - to zasługa pięknego wzoru. Moje krzyżyki są często nierówne. Zresztą daleko mi do profesjonalistek.

środa, 12 października 2011

Świąteczny SAL 2011...


Postanowiłam wziąć udział w kolejnej zabawie SALowej. Tym razem mój wybór padł na urzekająco piękny zimowy sampler autorstwa Lili Soleil. Zawsze chciałam coś podobnego zawiesić na ścianie, a teraz dzięki Aploch mam ku temu okazję. Oto efekt kilku godzin pracy:


Moje zestawienie kolorystyczne jest inne od oryginału. Wybrałam mulinę DMC nr 318. Jakoś mi ta szarość się spodobała. Materiał to kanwa DMC 18 ct. Płatki śniegu będą imitowane przez maleńkie białe perełki.

NietylkoSZALenstwo - ten wzór jest jak najbardziej dedykowany początkującym. Polecam.

wtorek, 11 października 2011

Fuksjowa i zielona baletnica...

Obie dołączyły do trzech poprzednich. Haftując te dwie ostatnie zastanawiałam się, jak nazywają się figury, które wykonują poszczególne myszki. Na balecie się nie znam...



Bellis, Kruliczyco - drugi jest troszkę większy od pierwszego, który jest zrobiony dokładnie według wzoru i dedykowany noworodkowi. Dziękuję za uwagi. Na pewno się przydadzą. Ktoś będzie naszym pierwszym dzieckiem. Ostatni raz z noworodkiem miałam do czynienia wieki temu, a i wtedy zbytnio się nie przyglądałam rozmiarom takiego człowieczka. Także kolejne egzemplarze będą zdecydowanie większe :-)
Zbiorczo dziękuję słowa uznania dla Drugiego :-)

sobota, 8 października 2011

Drugi...

Powstał w ekspresowym tempie. Dwa dni to jak na mnie naprawdę hiperszybko, nawet jeśli to taka mała robótka. Projekt bardzo wdzięczny, ale o tym pisałam już w poprzednim poście.



W tym przypadku nie miałam problemu z guzikami. I tu od razu przyznam się Wam, że niestety wygląd wygrał z praktycznością. Misie są prześliczne i idealnie pasują do niemowlęcego sweterka, ale wydaje mi się, że zapinanie ich, kiedy dziecko jest w środku będzie troszkę problematyczne ze względu na kształt samego guzika.


Dane techniczne:
Pracowałam na drutach nr 4,00 mm. Włóczka to Wolle Rödel Filosoft w kolorze naturalnym. Na ten egzemplarz poszło troszkę więcej niż jeden motek, tzn. ca. 55g. Skład włóczki jest fenomenalny - pół na pół wełna merino i bawełna. Rewelacja w dotyku i robocie. Szkoda, że w Polsce Filosoft jest niedostępna. Swoje dwa motki upolowałam na Allegro. 

Agnieszkasz123 - Allegro monitoruję już od jakiegoś czasu. Znalazłam nawet jednego sprzedawcę, który ma kilkanaście kolorów bardzo fajnych, bo prostych w kształcie guzików. Niestety są za małe i nie ma szansy na większe.
Kachazet - Jak zobaczyłam te guziczki, to z miejsca się w nich zakochałam.
Bellis - Już nie mogę się doczekać, kiedy ubiorę w te ciuszki Ktosia
Kruliczyco - projekty dla dzieci są ekspresowe w wykonaniu. Co prawda dopiero debiutuję w tej materii, ale mogę już teraz podpisać się pod tym stwierdzeniem obiema ręcami :-)
NietylkoSZALenstwo - pomysł na guziki jest, ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. Mam nadzieję, że w końcu znajdę dokładnie takie jakie sobie wymyśliłam.

czwartek, 6 października 2011

Pierwszy...

Skończyłam pierwszy sweterek dla Ktosia.


Wykorzystałam wełnę, która została mi po skończeniu Shaloma. Zużyłam dosłownie kapkę, bo ok. 3 dag, więc jakby co, to będę miała jeszcze z czego powiększać ten egzemplarz. Teraz mam problem z guzikami. Wymyśliłam sobie, że przyszyję różnokolorowe (takie, żeby wyglądały, jak tęcza na niebie), ale ciężko w Warszawie takie znaleźć. Może znacie taką pasmanterię, gdzie jest duży wybór guzików, bo te mi znane na Pradze Południe już zjeździłam, a "Guzik" na ul. Emilii Plater jest w remoncie lub likwidacji... 

Wzór wybrałam już dawno i tak mi się spodobał, że na druty wrzuciłam kolejną włóczkę i zaczęłam robić drugi egzemplarz.