sobota, 28 maja 2011

Violet Lady - sesja zdjęciowa...

po której do publikacji nadaje się tylko jedno zdjęcie. Aparat dziś nie chciał ze mną współpracować i choć modelka wykazała się dużą cierpliwością w pozowaniu, to ja spasowałam po 20 próbach.



Adziu1313 - Dziękuję za pochwałę. Siostra mój wyrób zaakceptowała. Cieszę się, bo miałam niezłą tremę podczas prezentacji. Jednak po przymiarce okazało się, że za słabo zblokowałam dzianinę, trzeba będzie powtórzyć operację.

piątek, 27 maja 2011

Violet Lady w stanie rozkładu...

Na ręczniku znaczy się suszy rozłożona. Bo kardigan jest już skończony i czeka na akceptację nowej właścicielki. Skończony jest, bo ostatnio przez półtora dnia robota paliła mi się w rękach. Zerkając na "Piąty element", potem na "Francuski pocałunek" i dalej na któryś tam odcinek "Grey's Anatomy" nadrobiłam zaległości z dwóch tygodni, w trakcie których ślęczałam nad rękawami. Też tak czasem macie? Najpierw człowiek zebrać się w sobie nie może, a potem jak nie ruszy z kopyta...


Guziki przyszyję, jak tylko sweterek wyschnie. A w weekend mam nadzieję odbędzie się sesja zdjęciowa. Jestem ciekawa, czy trafiłam z rozmiarem, bowiem pierwszy raz robiłam coś większego dla kogoś, z jedną tylko przymiarką.
Dane techniczne:
włóczka - Kashmir (M. Wnuk), 200 g plus kilka metrów z trzeciego motka
druty - 4,5 mm
rozmiar - M
czas pracy - ponad miesiąc


Dziergam Sobie - Ada potrafi różne rzeczy wynaleźć w trawie, tym razem jest to ogryzek, na szczęście ;-)
Nailaa - witam :-)
Kankanko - ona zawsze kombinuje, jak by tu... To taka cwana gapa.
NietylkoSZALeństwo - Ada też mogłaby godzinami wykonywać różne polecenia, byleby dostarczać jej smakołyki ;-) Głaski dla Twojego czworonoga.

czwartek, 19 maja 2011

Wybiegowo...

nie, nie. Nie o modzie dziś będzie, choć bardzo bym chciała pokazać już Wam skończoną Violet. Mam na razie gotowy cały korpus i właśnie zabrałam się za pierwszy rękaw. Tylko praca nad tym sweterkiem idzie mi coś słabo.
Ale miało być wybiegowo, więc przejdę do meritum dzisiejszej notki. Dziś po długiej przerwie pochwalę się Adą. Ostatnio próbujemy ją nauczyć przychodzenia na komendę na powietrzu (wiedzcie, że Ada zna bardzo dużo komend, ale bezproblemowo wykonuje je tylko w domu). Dlatego zabieramy ją w miejsca, gdzie nie ma zbyt wielu innych psów, które mogłyby ją rozpraszać. Przypięta do długiej, bardzo lekkiej taśmy treningowej (to tak na wszelki wypadek, bo suńka ma tendencje do ucieczek) może sobie latać gdzie chce. I wiecie co, to działa. Jak tylko Ada się wybiega na tyle, że pozna już miejsce i nic ją nie rozprasza, zaczynamy sesję treningową. Pies radzi sobie wspaniale, a my mamy radochę, że nie trzeba go na smyczy trzymać. 




Kankanko, Dziergam Sobie - dziękuję za doping :-)

niedziela, 8 maja 2011

Violet Lady...

się robi. Właśnie skończyłam pierwszy motek. Mam już prawie połowę części ażurowej, więc jest już z górki.




Anulinko - mam nadzieję, że rośliny da się jeszcze jakoś uratować. Rok temu mojej mamie zmarzła hortensja, ale po przycięciu uszkodzonych pędów odbiła i rośnie sobie dalej.
Muno - witam serdecznie:-)

wtorek, 3 maja 2011

Mija nam majówka...

pod znakiem herbatki malinowej, której zimowe zapasy pomału już się nam kończą. Że deszcz pada, to akurat dobrze (niech roślinki rosną), ale po co to zimno, albo śnieg (właśnie postanowił zawitać do stolicy - nie wiem, może chce swoją obecnością uświetnić obchody święta Trzeciego Maja, co z tego, że się spóźnił)?
Nigdzie nie wyjechaliśmy, nawet nie mieliśmy zamiaru. Miałam posadzić kwiaty na balkonie, ale z wiadomych powodów przełożyłam to na następny tydzień. Siedzę sobie pod kocykiem i racząc się malinówką od teściowej dzieję Violet Lady dla mojej siostry. Brak zdjęć musicie mi wybaczyć. Postępem w pracy pochwalę się na dniach.
A na koniec zagadka tygodnia: jak na niespełna 20 metrach kwadratowych zmieścić w jednym pomieszczeniu szumnie nazywanym salonem quasi-studio fotograficzne, kącik komputerowy, kanapę, ławę, męża i psa?

Ann - projekt jest wart szybkiego wrzucenia na druty, nie daj mu zbyt długo czekać na realizację:-)
Zbiorowo dziękuję za słowa uznania dla Red Ruby.

Dziękuję wszystkim za życzenia świąteczne.