środa, 26 października 2011

TUSAL - trzecia odsłona


Do trzech razy sztuka. Po raz kolejny prezentuję zawartość tusalowego słoiczka, który tym razem jest ubrany. Przyznaję się bez bicia. Poszłam na łatwiznę. Miał być jakiś malutki haft na zakrętce, a skończyło się na babcinej szydełkowej serwetce. 

2 komentarze:

  1. oj tam, oj tam taki też jest piękny, wyglada bardzo dostojnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Paulinko! Dostałam dzisiaj Twoją TUSALową paczuszkę! Zawieszko-podusia jest prześliczna! Bardzo Ci dziękuję za koronkę! Nie wiem skąd wiedziałaś, że akurat koronka w kolorze ecru właśnie mi się skończyła?:) Wielki buziak!

    OdpowiedzUsuń