czwartek, 6 października 2011

Pierwszy...

Skończyłam pierwszy sweterek dla Ktosia.


Wykorzystałam wełnę, która została mi po skończeniu Shaloma. Zużyłam dosłownie kapkę, bo ok. 3 dag, więc jakby co, to będę miała jeszcze z czego powiększać ten egzemplarz. Teraz mam problem z guzikami. Wymyśliłam sobie, że przyszyję różnokolorowe (takie, żeby wyglądały, jak tęcza na niebie), ale ciężko w Warszawie takie znaleźć. Może znacie taką pasmanterię, gdzie jest duży wybór guzików, bo te mi znane na Pradze Południe już zjeździłam, a "Guzik" na ul. Emilii Plater jest w remoncie lub likwidacji... 

Wzór wybrałam już dawno i tak mi się spodobał, że na druty wrzuciłam kolejną włóczkę i zaczęłam robić drugi egzemplarz.


6 komentarzy:

  1. Sweterek jest uroczy. A wiem, że będzie jeszcze bardziej słodki jak pojawi sie w nim Mała Zawartość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzierganie dla maluchów dostarcza dużo frajdy, bo wychodzi zawsze szybko i ładnie :-)
    Kurczę, właśnie miałam polecić sklep przy E.Plater, anim doczytałam zdanie do końca. Złe to wieści, sama miałam się tam udać, też chciałam mieć wybór guzików dziecięcych :-(

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki kochany... a guziczki-misie są zniewalające :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo Ci się udał, jak dobrze mieć taką kreatywna mamę
    i ciekawe jakie guziczki zamontujesz, kolorowe wydają się interesującym pomysłem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy już zdobyłaś te guziorki ale proponuję śledzić na All bo tam są często wystawiane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny i przyznam się, że sama się do tego sweterka przymierzam.

    OdpowiedzUsuń