sobota, 11 czerwca 2011

Turkusowy Oriel...

Oto jest. Gotowy, z przyszytymi guzikami. Miał być dla mnie, ale wyszedł za mały. Nie wiem jak to zrobiłam,  ale pomyliłam się w obliczeniach, a może ta włóczka mało rozciągliwa jest (niby bawełna słabo się blokuje, ale miałam nadzieję, że jednak coś tam naciągnąć mi się uda). Nie chciałam pruć, dlatego Oriela będzie nosiła moja siostra. 



I na modelce - właścicielce. Tu lepiej widać kolor bawełny - ciemny turkus.



Dane techniczne:
włóczka - Drops Safran,100% bawełna egipska, kolor turkusowy, 3,5 motka, czyli 175g;
druty - 4,00 mm;
czas pracy - 11 dni (to chyba mój rekord)
Uwagi:
1. W robocie Safran jest bardzo przyjemny, choć troszkę mi się rozdwajała nitka, ale to sporadycznie. Po praniu dzianina ładnie się wyrównała. Gotowy wyrób jest bardzo miękki. Pewnie kiedyś jeszcze wrócę do tej bawełny. 
2. Wreszcie nauczyłam się robienia dekoltu w karo metodą od góry. 
3. Sam wzór jest piękny. Miałam na niego ochotę ładnych parę miesięcy. Ponieważ Turkusowy zmienia właściciela, pewnie niedługo powtórzę Oriela dla siebie.

Iwonno, Szydełkowe czary-mary, Jagno - cieszę się, że różowa baletnica Wam się podoba.

6 komentarzy:

  1. Śliczny!
    Takie cosik by i mnie się przydało.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny wyszedł- znakomicie leży na modelce. A kolor fantastyczny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twój Oriel ostatecznie mnie przekonał, że czas wydziergać coś z bawełny.
    Jest piękny, kolor zawchwycający.
    Ja zrobiłam wersję zimową, z first class rozetti, i jakoś tak mi rękawy odstają, u Ciebie są ładnie przylegające.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham bawełnę a Twoje działo jest wspaniałe. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń