sobota, 31 grudnia 2011

Na ten Nowy Rok...

nie robię żadnych planów.

Za to...

Życzę Wam pomyślności, szczęścia, miłości i spełnienia marzeń.

Paulina


Anko - a żebyś wiedziała, że ciepły. Moja siostra jeszcze go nie miała na szyi, bo by się w nim ugotowała ;-)
Kachazet - projekt jest naprawdę ekspresowy, parę godzin z drutami w łapkach i gotowy.
Bellis - dziękuję za słowa pochwały. Jeśli tylko się zdecydujesz na wzór, to ja będę trzymała kciuki za szybkie ukończenie pracy. Patrząc na Twoją ostatnią chustę, śmiało mogę stwierdzić, że będzie co podziwiać.
NietylkoSZAlenstwo - masz pokoźną kolekcję. Ja ograniczyłam się do jednego segregatora, który pęka w szwach. Resztę kolekcjonuję na ravelry i ;-)dysku komputera...I wszystko chciałabym zrobić, tylko doba jakoś nie chce się wydłużyć
Makneto - dziękuję i za miłe słowa i za życzenia noworoczne.

środa, 28 grudnia 2011

Atramentowy...

W poprzednim poście pokazałam prezenty dla mojej mamy i teściowej. Dziś kolej przyszła na ostatni dziany prezent. Dostała go moja siostra. Aigua Cowl to moja wersja Honey Cowl - bardzo szybki i efektowny projekt. 



Dane techniczne:

  • włóczka typu fingering 100purewool, kolor aigua;
  • druty nr 5,00 mm
  • na wersję dłuższą nabrałam 220 oczek
  • wymiary: 60/x2/ cm x 20 cm
Anko, kachazet, milabydgoszcz - dziękuję
Kankanko, DziergamSobie - oj ciężko mi było dobrać dla obu mam kolory. Ale opłacało się. Każda zadowolona. 
Renik - wzór znajdziesz na Ravelry; kliknij w odnośnik pod danymi technicznymi. A kolekcjonować nie radzę. Sama wpadłam w tę pułapkę. Uzbierałam do swojej kolekcji teraz tyle pięknych wzorów, że nie wiem, który wrzucić na druty.

wtorek, 27 grudnia 2011

Shaelyn...

Black Forest i Frost on the Grass to dwie wersje tego samego wzoru. Pierwszą chustę podarowałam pod choinkę mamie K. Druga ozdabia szyję mojej mamy. Do obydwu zamówiłam u Mao szpilki. Są uwiecznione na zdjęciach.




Dane techniczne:

  • włóczka typu lace z 100purewool, kolory: vineyards i green mountains; doskonała w robocie, miękka i miła w dotyku, bardzo dobrze się zblokowała;
  • druty: 3,00 mm, na których nabrałam oczka i przerobiłam pierwsze rzędy listwy brzegowej, oraz 4,00 mm dla pierwszej i 4,5 mm dla drugiej chusty;
  • Black Forest zrobiłam prawie dokładnie według wzoru, bo w ostatniej sekcji ażurowej przerabiałam  razem dwa oczka prawe a nie lewe;
  • Frost on the Grass ma więcej modyfikacji; oczka przy listwie brzegowej i w środku dodawałam za pomocą narzutów;
  • wymiary po zblokowaniu  kolejno: 130 cm x 63 cm oraz 150 cm x 66 cm;
  • wzór: spodobał mi się od razu, jak tylko go zobaczyłam. Jest prosty, ale w moim przypadku wymagał uwagi. Zieloną chustę kilka razy musiałam pruć, bo jakimś cudem gubiłam oczka.




Anko, Nailao, Anito, Lidko, NietylkoSZALenstwo, urszulo97 - dziękuję za miłe słowa. teraz, kiedy uporałam się z dzianymi prezentami, mogę wrócić do kocyka.
Goniuu - sama zastanawiałam się nad białym (ten kolor chyba najbardziej pasuje mi do tego wzoru), ale kiedy zobaczyłam tę zieleń, to szybko zrobiłam zamówienie na motki. Mam nadzieję, że wkrótce pochwalisz się swoją wersją.

Wszystkim dziękuję za życzenia świąteczne.

piątek, 23 grudnia 2011

Życzenia świąteczne...


W małym Świętym Dziecku Bóg daje nam Zbawienie.
Niech Gwiazda Betlejemska zwiastuje nam w sercu na nowo tę Dobrą Nowinę,
niech się rozraduje serce i uwierzy Jezusowi,
niech się umocni nadzieją na cały Nowy 2012 Rok!





Wszystkiego dobrego z okazji świąt Bożego Narodzenia
życzy Paulina

TUSAL - piąta odsłona, ostatnia...

Oto mój tusalowy słoiczek na koniec zabawy. Jest prawie pełny. Cyber Julce pragnę jeszcze raz podziękować za zorganizowanie zabawy. Wszystkim uczestniczkom życzę szczęścia w losowaniu upominków, które przygotowywałyśmy przez te kilka miesięcy, choć nie ukrywam, że sama chciałabym zostać tą wybraną :-)


Cyber Julka kusi kolejną odsłoną TUSALa. Niestety nie wiem, czy się niej zgłaszać. Spodziewam się, że następny rok będzie dla mnie bardzo pracowity i boję się, że na haftowane hobby będę miała mało czasu. 

sobota, 10 grudnia 2011

Cztery misie...

taką szerokość będzie miał kocyk dla mojej córki. Jeden rządek jest już gotowy. Powstał bardzo szybko. Teraz odkładam kocyk do koszyczka na robótki, bo nadszedł czas zająć się prezentami świątecznymi. 


Kankanko - cieszę się, że Ci się podoba mój haft.

środa, 7 grudnia 2011

Zanim zajmę się prezentami...

Chciałam w tamtym tygodniu skończyć SALowy obrazek. Szło szybko, bardzo szybko. Do pewnego momentu. Złamałam igłę. Ostatnią jaką miałam. A ponieważ to była bardzo cienka igła, musiałam się udać na rajd po okolicznych pasmanteriach, aby zakupić nową. I tak dopiero dziś dostałam to, czego szukałam. Więc za chwilę znowu usiądę do samplera. Póki co haft wygląda tak:


Pomięty do granic możliwości, ale ważne, że nabiera kształtów. No i mam już pomysł, jak go zagospodaruję.

Anonimie - dziękuję za odwiedziny.

poniedziałek, 28 listopada 2011

TUSAL - czwarta odsłona

Pierwszy raz z małym poślizgiem prezentuję słoiczek z zawartością, która powiększyła się o nowe niteczki. Mam nadzieję, że owo spóźnienie zostanie mi wybaczone.


niedziela, 27 listopada 2011

Wyróżnienie...


Dziś dostałam od Adzi1313 wyróżnienie, za które chcę serdecznie podziękować. Jedną z zasad przyznawania takiej odznaki jest napisanie kilku rzeczy o sobie. Ja uczyniłam to tutaj. Jak zwykle mam problem z przesyłaniem takich wyróżnień dalej, bo moim zdaniem, każdy, kto poświęca swój czas na swoje hobby i dzieli się nim z innymi, zasługuje, aby go nagrodzić. 

Lete - termin porodu mam wyznaczony na początek marca. Więc jeszcze się "pomęczę" z brzuchem. Doskonale rozumiem zmianę Twoich zainteresowań ;-)
Anka, MaBa, DziergamSobie, Anka480, NietylkoSZALenstwo, Fuwno - dziękuję za miłe słowa.

środa, 23 listopada 2011

Zapowiedziana sesja...

Czyli jeden grubas i dwa wyroby włóczkowe w obiektywie.
Na pierwszy ogień idzie Rikke. Ciepła i milutka mimo, że to tylko mocno akrylowa Chainette. Na razie prezentuję z niezbyt pasującą kolorystycznie chustą, którą zrobiłam w zeszłym roku w ramach szkółki Maknety. Ale albo zrobię kolejną Rikke dla siebie albo nowy szyjogrzej, żeby nie wyglądać tak kolorowo.



A tu Inka w wersji plenerowej niezblokowanej. Skończyłam ją na jeden dzień przez wyjazdem, na który musiałam koniecznie mieć taki cieplutki sweter, toteż o niczym innym niż potraktowaniu parą nitek włóczki nie było mowy. Nadrobię po powrocie. 
Dane techniczne:
- włóczka zdobyczna na Allegro, wełna jagnięca, mega ciepła;
- druty 7,00 mm;
- zużycie: hmm... nie zdążyłam zważyć przed wyjazdem;
- miały być trzy guziki, które dostałam od Bellis, ale niestety ginęły na tle włóczki. Zastąpiłam je jednym guzikiem drewnianym;
- wzór:  zdecydowanie polecam. Kiedy dopasowałam wreszcie ilość oczek poszło szybko.




Pagatek, Lete, NietylkoSZALenstwo - dziękuję :-)
Monotema - właśnie przerobiłam pierwsze rządki kocyka i już mnie drażnią te niteczki, ale wytrzymam :-)

piątek, 18 listopada 2011

Po kolei...

Na sam pierw prezentuję Wam drobny upominek, jaki przygotowałam do zabawy TUSAL organizowanej przez CyberJulkę. To niewielka poduszeczka/zawieszka z motywem bożonarodzeniowym. 


Ponieważ zrobiło się listopadowo za oknem i głowa zaczęła mi marznąć w kapturze, szybko machnęłam nową czapkę dla siebie. Lete słusznie napisała, że to będzie hit blogowy tego sezonu. Moja Rikke jest zrobiona z Chainette Madame Tricote w kolorze ecru na drutach 4,00mm i 4,50 mm. Na razie prezentuję ją w wersji "na plaskacza", ale już niedługo wrzucę zdjęcia z moją makówką, bowiem mój fotograf wziął parę dni urlopu i będzie mógł zorganizować mi sesję.

 


Wiadomym jest, że natura nie lubi próżni. Dziś słuchając expose premiera (sic!) skończyłam Inkę. Zdjęcia z powodu później pory wstawię w następnym poście razem z czapką. Druty już szykuję dla tej włóczki. 


Zielona Medusa w wersji kłębkowej zmieni się w kocyk dla Ktosia, który na ostatnim usg pokazał kim jest. Będziemy mieli córkę. Na Ravelry rośnie już moja lista sukieneczek, tuniczek i wszelkich sweterków z ażurkami. 

NietylkoSZALenstwo - z dumą prezentuję go na oknie :-)
CyberJulko - cieszę się, że trafiłam z niespodzianką :-)

środa, 26 października 2011

TUSAL - trzecia odsłona


Do trzech razy sztuka. Po raz kolejny prezentuję zawartość tusalowego słoiczka, który tym razem jest ubrany. Przyznaję się bez bicia. Poszłam na łatwiznę. Miał być jakiś malutki haft na zakrętce, a skończyło się na babcinej szydełkowej serwetce. 

niedziela, 23 października 2011

Świąteczny SAL 2011 - część 2...

Kolejna odsłona samplera świątecznego. Krzyżyki przybywają w ekspresowym tempie mimo, że nie poświęcam dużo czasu na haftowanie.


W międzyczasie zabrałam się też za Inkę. Swoje już przeleżała, a do tego pogoda ostatnio mocno się popsuła, co bardzo mnie motywuje do pracy nad tym swetrem. Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się Wam postępami.

Jagno, 1kotko - dziękuję za słowa uznania
Adziu1313 - haft nie będzie duży. Jego wymiary to: 23 cm x 25 cm.
nietylkoSZALenstwo - to zasługa pięknego wzoru. Moje krzyżyki są często nierówne. Zresztą daleko mi do profesjonalistek.

środa, 12 października 2011

Świąteczny SAL 2011...


Postanowiłam wziąć udział w kolejnej zabawie SALowej. Tym razem mój wybór padł na urzekająco piękny zimowy sampler autorstwa Lili Soleil. Zawsze chciałam coś podobnego zawiesić na ścianie, a teraz dzięki Aploch mam ku temu okazję. Oto efekt kilku godzin pracy:


Moje zestawienie kolorystyczne jest inne od oryginału. Wybrałam mulinę DMC nr 318. Jakoś mi ta szarość się spodobała. Materiał to kanwa DMC 18 ct. Płatki śniegu będą imitowane przez maleńkie białe perełki.

NietylkoSZALenstwo - ten wzór jest jak najbardziej dedykowany początkującym. Polecam.

wtorek, 11 października 2011

Fuksjowa i zielona baletnica...

Obie dołączyły do trzech poprzednich. Haftując te dwie ostatnie zastanawiałam się, jak nazywają się figury, które wykonują poszczególne myszki. Na balecie się nie znam...



Bellis, Kruliczyco - drugi jest troszkę większy od pierwszego, który jest zrobiony dokładnie według wzoru i dedykowany noworodkowi. Dziękuję za uwagi. Na pewno się przydadzą. Ktoś będzie naszym pierwszym dzieckiem. Ostatni raz z noworodkiem miałam do czynienia wieki temu, a i wtedy zbytnio się nie przyglądałam rozmiarom takiego człowieczka. Także kolejne egzemplarze będą zdecydowanie większe :-)
Zbiorczo dziękuję słowa uznania dla Drugiego :-)

sobota, 8 października 2011

Drugi...

Powstał w ekspresowym tempie. Dwa dni to jak na mnie naprawdę hiperszybko, nawet jeśli to taka mała robótka. Projekt bardzo wdzięczny, ale o tym pisałam już w poprzednim poście.



W tym przypadku nie miałam problemu z guzikami. I tu od razu przyznam się Wam, że niestety wygląd wygrał z praktycznością. Misie są prześliczne i idealnie pasują do niemowlęcego sweterka, ale wydaje mi się, że zapinanie ich, kiedy dziecko jest w środku będzie troszkę problematyczne ze względu na kształt samego guzika.


Dane techniczne:
Pracowałam na drutach nr 4,00 mm. Włóczka to Wolle Rödel Filosoft w kolorze naturalnym. Na ten egzemplarz poszło troszkę więcej niż jeden motek, tzn. ca. 55g. Skład włóczki jest fenomenalny - pół na pół wełna merino i bawełna. Rewelacja w dotyku i robocie. Szkoda, że w Polsce Filosoft jest niedostępna. Swoje dwa motki upolowałam na Allegro. 

Agnieszkasz123 - Allegro monitoruję już od jakiegoś czasu. Znalazłam nawet jednego sprzedawcę, który ma kilkanaście kolorów bardzo fajnych, bo prostych w kształcie guzików. Niestety są za małe i nie ma szansy na większe.
Kachazet - Jak zobaczyłam te guziczki, to z miejsca się w nich zakochałam.
Bellis - Już nie mogę się doczekać, kiedy ubiorę w te ciuszki Ktosia
Kruliczyco - projekty dla dzieci są ekspresowe w wykonaniu. Co prawda dopiero debiutuję w tej materii, ale mogę już teraz podpisać się pod tym stwierdzeniem obiema ręcami :-)
NietylkoSZALenstwo - pomysł na guziki jest, ale jego realizacja pozostawia wiele do życzenia. Mam nadzieję, że w końcu znajdę dokładnie takie jakie sobie wymyśliłam.

czwartek, 6 października 2011

Pierwszy...

Skończyłam pierwszy sweterek dla Ktosia.


Wykorzystałam wełnę, która została mi po skończeniu Shaloma. Zużyłam dosłownie kapkę, bo ok. 3 dag, więc jakby co, to będę miała jeszcze z czego powiększać ten egzemplarz. Teraz mam problem z guzikami. Wymyśliłam sobie, że przyszyję różnokolorowe (takie, żeby wyglądały, jak tęcza na niebie), ale ciężko w Warszawie takie znaleźć. Może znacie taką pasmanterię, gdzie jest duży wybór guzików, bo te mi znane na Pradze Południe już zjeździłam, a "Guzik" na ul. Emilii Plater jest w remoncie lub likwidacji... 

Wzór wybrałam już dawno i tak mi się spodobał, że na druty wrzuciłam kolejną włóczkę i zaczęłam robić drugi egzemplarz.


środa, 28 września 2011

TUSAL - druga odsłona

słoiczek nadal jest nieozdobiony. Niby wybrałam już wzór, ale co chwilę zmieniam koncepcję i na nic nie mogę się zdecydować. Niteczek troszkę przybyło. Są to głównie ścinki włóczki, które do tej pory wykorzystywałam jako markery. Teraz te się zużyły, więc trafiły do tusalowego pojemnika.


niedziela, 25 września 2011

Wielkie prucie...

w to zamieniłam wielkie nadzieje na to, że w następny weekend pochwalę się gotową Inką. Ech... W jeden wielgachny motek zmieniłam 90% tego, co pokazałam w ostatnim poście. Sweter okazał się po prostu za duży.   Teraz zamiast elki będę robiła emkę albo może nawet eskę. K. skwitował mój zły humor jednym zdaniem: "Przynajmniej się czegoś nauczysz." Przyjemniaczek. 


No i jak ja mam się nie denerwować...

NietylkoSZALenstwo - ta włóczka jest beżowa, taka kawa z bardzo dużą ilością mleka.

sobota, 24 września 2011

Skoro jesień...

już za oknem, to wypadałoby zabrać się za przegląd garderoby. Doszłam do wniosku, że brakuje mi jakiegoś ciepłego plecogrzeja. Znalazłam na allegro świetną włóczkę jagnięcą i z niej robię kardigan, o którym już wspomniałam. Stan robótki na dzień dzisiejszy:


Wzór jest prosty i szybko się go robi. Mam nadzieję, że już niedługo pochwalę się gotowym wyrobem.

Nie dziwię się, że myszki Wam się podobają. Mi ten wzór przypadł mocno do gustu.
Bellis - baletnic w sumie jest siedem.

środa, 21 września 2011

Żółta baletnica...

Pląsa z dwiema poprzednimi.


Na kanwie robi się coraz tłoczniej i weselej. Czas zabrać się za kolejną myszkę. Zaraz kolejny termin publikowania zdjęć w ramach zabawy TUSALowej i przydałoby się dorzucić troszkę nowych ścinków niteczek do słoika.

wtorek, 20 września 2011

Jejku, znowu mam zaległości...

Po pierwsze dziękuję Bellis i LavInArt za wspaniałe prezenty, które wygrałam u nich jakiś czas temu.
To dostałam od Bellis:




Na te guziki mam już chyba pomysł. Być może wykorzystam je do mojego nowego projektu, nad którym zaczęłam pracować parę dni temu. To coraz bardziej popularny wzór na kardigan Leaflet.

Ten wspaniały wisiorek przysłała mi LavInArt:


Dziewczyny, jeszcze raz Wam dziękuję.

Po drugie chciałabym podziękować za życzenia, które otrzymałam pod ostatnim postem.
Lakomskaja! - dzięki za namiary na ten kocyk. Zrobię go z bawełny. Będzie idealny na wiosnę i lato.

wtorek, 30 sierpnia 2011

Plany...

Mam ich ostatnio wiele. Całe wakacje spędziłam na ich układaniu. Życie je non stop weryfikuje i napiszę Wam szczerze, że wcale mnie to nie martwi.



Dziś nasza trzecia rocznica ślubu - skórzana (ciekawe dlaczego akurat skórzana, ktoś wie?). Spędzimy ją zwyczajnie - K. w pracy, ja lepię knedle ze śliwkami. A prezent rocznicowy... Cóż, pojawi się w marcu:-) Także w najbliższym czasie pewnie stanę się monotematyczna robótkowo. Wszak trzeba powoli rozpocząć przygotowania na przyjście nowego. Miętowy na razie został ochrzczony moim pierwszym "ufokiem". Jakoś straciłam do niego cierpliwość. Na pewno go dokończę, ale już bez stresu. Będzie jak znalazł na następne lato. Teraz na tapecie są sweterki, kocyki, czapeczki oraz inne akcesoria niemowlęce - lista ulubionych na ravelry wciąż rośnie. 

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

TUSAL - pierwsza odsłona...

nadszedł czas, by pokazać uzbierane niteczki. Mój słoiczek na razie jest nieozdobiony, ale pracuję nad tym.


poniedziałek, 25 lipca 2011

Wyróżnienie...


Dziękuję MaBie i  NietylkoSZALeństwu za wyróżnienia. 
Pozwolicie, że nie będę przekazywała go imiennie dalej. Moim zdaniem wszystkie blogi zasługują na tę nagrodę, a ja nie chciałabym nikogo pominąć. Dlatego zapraszam po odbiór odznaki każdego, kto mnie odwiedza i ma ochotę wziąć udział w zabawie.
No to wstęp mam za sobą. Teraz coś tam o mnie:
1. Jestem leniwa. I ciągle w moim życiu udowadniam, że prawo Parkinsona nie tyczy się tylko biurokracji.
2. Jestem straszną nerwuską, czasem wręcz choleryczką. Bardzo łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Kiedy już to się stanie, biada temu, kto stanie mi na drodze.
3. Uwielbiam prowadzić samochód. Mam prawo jazdy od ponad 10 lat i bez niego nie wyobrażam sobie swojego życia.
4. Nie pracuję i zajmuję się domem. Nie lubię określenia "kura domowa", choć czasem ironicznie sama siebie tak nazywam.
5. W tym roku kończę 30 lat i zastanawiam się, czy będę z tego powodu miała depresję. Kiedy stuknęło mi 19 lat nie mogłam się pogodzić z myślą, że już nigdy nie będę nastolatką.
6. Z moim mężem znamy się od 7 klasy podstawówki. A jesteśmy razem już 13 lat (chyba, bo tak na szybko przeprowadzam obliczenia ;-])
7. Nie lubię pisać o sobie. Wolę słuchać i czytać innych.

Poza tym jeszcze trochę tu pomilczę. Nie mam siły na nic poza leżeniem. Do drutów mam jakiś wstręt, z igłą to samo. NietylkoSZALeństwo - miętowy leży odłogiem i nawet końcem kija nie chce mi się go tknąć. Ale to przejdzie :-)

piątek, 1 lipca 2011

Candy - zagadka WYNIKI

Dziękuję za udział w zabawie. Dzięki niej poznałam wiele nowych dziewczyn zajmujących się rękodziełem. Pozwoliłam sobie u Was się rozgościć.
Na początek rozwiązanie zagadki. Chodziło o konika z Dalarna (powszechnie nazywany konikiem Dala). Sosnowe drewno, czerwona, biała, żółta, niebieska, zielona i czarna farba, tradycja i rzemiosło połączone w figurkę konia. Taki drewniany konik od dawna mi się podoba i może kiedyś zagości w moim domu. A tymczasem postanowiłam wyhaftować zastępstwo i podzielić się nim z Wami.


Nagrodę gwarantowaną otrzymuje ELLIE, która jako pierwsza odgadła co wyszywam. 
Teraz kolej na losowanie. Nad jego poprawnością czuwała jednopieskowa komisja reprezentowana przez Adę. Ja wystąpiłam w roli kronikarza i fotoreportera, a jako Sierotka vel Maszyna Losująca - Pan Mąż.


I oto drugi konik kopytkuje do KAROLINY.


Ellie i Karolino - gratuluję. Prześlijcie mi drogą mailową Wasze adresy. Mój e-mail znajdziecie w moim profilu.


Muno - ścieg pończoszniczy daję radę dziać tylko w towarzystwie jakiegoś filmu (lub serialu), najlepiej ulubionego i znanego na tyle, żebym nie musiała zbyt często odrywać oczu od robótki.
Nailaa - w końcu są wakacje, więc masz prawo się lenić. Na zdrowie!;-)
Dziergam Sobie - nie, nie, przeceniasz moje umiejętności. Moje oczka nawet po upraniu dzianiny są często nierówne, ale cały czas pracuję nad techniką:-)
Kachazet - wzorki są wymagające i za to je lubię, zwłaszcza takie, przy których trzeba się mocno skupić na liczeniu. 
NietylkoSZALeństwo, Anko - o tak, kolor niezmienne kojarzy mi się z rześkością mięty. 

środa, 29 czerwca 2011

Koniec z nudą...

bowiem zaczęłam część ażurową w Miętowym. Pisałam wcześniej, że może będą jakieś modyfikacje, ale chyba skończy się na prawie wiernym odwzorowaniu. Po przeliczeniu oczek okazało się, że ich liczba jest odpowiednia do wykonania pełnego ażurku. I tak o to po tygodniowym męczeniu jersey'u na moich bynajmniej nie ukochanych drutach nr 3,00 mm zaczęłam zabawę z narzutami i oczkami przerabianymi razem. Nareszcie!



Dziewczyny, dziękuję za miłe słowa.

Zapraszam tu. Zapisy trwają do jutra do północy.