środa, 27 października 2010

Jesień za oknem...

a u mnie na parapecie wiosna...


Nie wiem, jak to się stało, ale moim zeszłorocznym hiacyntom pomyliły się pory roku. Zdaje się, że już ich nie zatrzymam, więc podlewam je pozwalając rosnąć dalej.

Mam już wybrane guziki do Szafirowego. Dziś w planach mam ukończenie korpusu. Zostało mi dosłownie parę rządków. 


Wczoraj skończyłam drugą część chusty, którą robię według wskazówek Maknety. Oczywiście nie obyło się bez prucia i to nie tylko dlatego, że Makneta poprawiała wzór. To ja nie umiem liczyć. Ale w końcu się udało i chusta jak dotąd prezentuje się tak:


I zbliżenie na pianę morską.


Dziś Makneta poda kolejną część wzoru. Ciekawe co będzie dalej?

Urszulo97, tayton, AgnieszkoM, Paulo, Aurelio - dziękuję Wam za odwiedziny i miłe słowa.

6 komentarzy:

  1. Twoja chusta wygląda miękko i delikatnie. Ładnie! Szafirowego zazdroszczę, śliczny kolor.
    No i wygląda na to, że faktycznie będziesz miała wiosnę jesienią :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie prezentuje się druga część chusty.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super,u mnie piana wzburzona ale się nie przejmuję,myslę na trzecią częścią,czy to dalszy ciąg dzerseju? Pisałam już do Bellis,która pierwsza przeczyta to proszę napiszcie mi na blogu,ok.

    OdpowiedzUsuń
  4. zazdroszczę tych hiacyntów :)

    OdpowiedzUsuń
  5. będziesz miała piękną chustę :)
    Też mam w domu wiosnę, jeno "drzewną" - w doniczce rośnie dąbek i wypuszcza listki wedle własnego uznania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Enyo - cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga! Zainspirowała mnie ta chusta Maknety! Mam bojowe zadanie do zrobienia i będę wzór podpatrywać oraz sekundować Ci w tworzeniu!

    OdpowiedzUsuń