niedziela, 14 marca 2010

Wbrew...

warunkom atmosferycznym, jakimi raczy nas pogoda, moje hiacynty uparcie mówią mi, że jest wiosna. Po całym mieszkaniu rozchodzi się miodowy zapach uwalniany przez rozkwitające kwiaty.

Rzeżucha też nie robi sobie nic z padającego śniegu i pomału się zieleni.

A ja przygotowuję serwetkę do koszyczka na święconkę. Niestety zeszłoroczna wielkanocna serwetka została przez moją nieuwagę wyprana w pralce i haft richelieu puścił na mostkach tak, że nie było sensu go naprawiać. Tym razem po obrębieniu materiału szydełkiem wyszyję haftem krzyżykowym albo płaskim jakiś wiosenny wzorek.

2 komentarze:

  1. Kwiatuszki piękne i aż chciałabym poczuć ich zapach :)
    A do robótki mam pytania...co to za materiał(bo jest bardo ładny) i czy obszycie ma oryginalne czy sama robiłaś (bo też bardzo ładne:))?

    OdpowiedzUsuń
  2. I zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia :)

    http://adzia1313.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń