piątek, 5 lutego 2010

Powoli do przodu...

Pomału dłubię damę i narzekam sobie przy tym. Ta czerń mnie wykończy, a właściwie moje oczy, ponieważ ostatnio haftuję tylko wieczorami przy sztucznym świetle. Poza tym ciągle mi się przeciera mulina. Nigdy nie narzekałam na mulinę Ariadna, ale ostatni motek jest felerny. Co chwilę zrywam nitkę i muszę pruć.
Mam nadzieję, że w weekend usiądę do haftu w ciągu dnia. Na razie jest tyle. Widać już oko, nos i usta.


Zapisałam się na losowanie nie lada rarytasów dla dziergaczek do Sprężyny, która wróciła do blogowania. Jej blog jest jednym z pierwszych, na które trafiłam, kiedy zaczęłam swoją przygodę na bloggerze. Cieszę się, że znowu mogę podziwiać jej prace i szukać u niej inspiracji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz