czwartek, 22 października 2009

Znowu słodko...

Tym razem u Izabelki:

(zdjęcie pożyczyłam od autorki)

środa, 14 października 2009

Zima, zima, zima...

pada, pada śnieg... I tak przez cały dzień. Nawet teraz sypie i wygląda na to, że tak będzie przez całą noc. Ada po raz pierwszy widziała biały puch. Nie spodziewaliśmy się, że tak jej się spodoba hasanie po trawniku. Powinniście wiedzieć, iż podczas deszczu Panna Hrabianka ani myśli postawić swoje łapki na czymkolwiek mokrym i trzeba ją na siłę wyciągać na spacer. A dziś?! Pies miał radochę jak stąd do Krakowa. Nie przeszkadzał jej ani śnieg z deszczem ani silny wiatr.

Przynajmniej Ada się dobrze bawiła, czego o mnie i K. napisać nie mogę.
Wobec tych okoliczności przyrody zabrałam się za wspomniany już szalik dla siebie. Idzie mi całkiem sprawnie, chociaż oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pomyliła się i nie musiała pruć. A jakże...

Włóczka "Perełka" z Anilux'u, kolor ecru. Mam nadzieję, że teraz dwa motki mi spokojnie wystarczą na cały szalik.

poniedziałek, 12 października 2009

Dziś bez tytułu

Ostatnio aura nie rozpieszcza. Za oknami przewalają się niskie chmury, które nie przepuszczają słońca. Co chwila siąpi deszcz. Nic się mi się nie chce i najchętniej przespałabym dzisiejszy dzień.
Na polu robótkowym małe postępy. Szalik dla K. skończony.

Pozostaje mi go tylko wyprać.
Teraz zabieram się za szalik dla siebie. Wykorzystam chyba taki wzór, który podpatrzyłam na blogu Dagi. Notabene to mój pierwszy ażur, którego schemat sama rozgryzłam. Wiem, że jest prosty, ale i tak jestem z siebie dumna.

Popełniłam też małą poduszeczką na igły dla siebie.


A na koniec: tak wygląda Ada po prawie każdym spacerze.