piątek, 21 sierpnia 2009

Wakacji czar...

Przeglądając swoje ulubione blogi co rusz natrafiam na wpisy oznajmiające przerwę w redagowaniu nowych wpisów. Wiadomo wakacje w pełni. My nasz tegoroczny urlop spędziliśmy na wsi. Dokładniej w Rudce w woj. podlaskim. Cisza i spokój są tam gwarantowane. Wypoczynek w takim miejscu, moim skromnym zdaniem, przyda się każdemu, kto chce uciec od zgiełku miasta, uciążliwych sąsiadów, smrodu spalin, kłopotów w pracy, etc... Każdemu, kto szuka wyciszenia i odpoczynku. Czas płynie tu zdecydowanie wolniej niż w Warszawie. Potrawy inaczej smakują. Nawet deszcz inaczej pada. Nikt się nigdzie nie spieszy, no chyba, że zbliża się pora dojenia krów. Życie toczy się w innym rytmie. Jednym wyznaczają go pory odbioru mleka do skupu, a innym (zgadnijcie komu) godziny dostaw świeżego chleba do najbliższego sklepu.

Ul. Brańska - szosa przechodząca przez środek Rudki. Nie zawsze jest tu tak spokojnie. Tą drogą mkną codziennie setki samochodów, zwłaszcza tirów, jadących do Brańska, Bielska Podlaskiego, czy Białegostoku, a może jeszcze dalej aż do granicy polsko - białoruskiej.

Pałac Ossolińskich zbudowany w 1763 roku przez Aleksandra Ossolińskiego. Obecnie główny budynek należący do Zespołu Szkół Rolniczych im. K. Kluka.

Ul. Wola

Kościół Świętej Trójcy

P.S. Na polu robótkowym totalna posucha. Niby wzięłam ze sobą kolejny haft, ale nie postawiłam ani jednego krzyzyka...