czwartek, 16 lipca 2009

Znowu kuszą...

Candy, candy, kto by nie miał ochoty na takie cuda!

http://kuferekloreny.blox.pl/2009/07/Pierwsze-urodziny.html

(zdjęcie pożyczyłam od autorki)

http://tsu-miko.blogspot.com/2009/07/zapraszam-po-prezenty.html(zdjęcie pożyczyłam od autorki)

środa, 15 lipca 2009

Dwa kawałki materiału...

Co z nimi zrobić? Można zmajstrować igielnik. Przepis jest prosty: kawałek kanwy (tu 14), mulina (wykorzystałam mulinę DMC nr 115), dwa guziki, wata do wypełnienia oraz odrobina wolnego czasu.

I tak powstało moje pierwsze biscornu, które powędrowało do mojej mamy.
P.S. Elegantka dla mojej siostry jest już skończona i podarowana. Docelowo powstaną jeszcze trzy damy. Niestety jakimś cudem nie zdążyłam sfotografować jej w całości, ale przy najbliższej okazji to nadrobię.

wtorek, 7 lipca 2009

Kolejny weekend za miastem

Jeśli nie ma się planów na miłe spędzenie wolnego czasu, dobrym wyjściem jest wsiąść do samochodu i pojechać gdzieś przed siebie. Razem z K. właśnie tak zrobiliśmy. Zwykle takie podróże w naszym przypadku kończy się wyjazdem w kierunku północno-wschodnim od Warszawy, ale tym razem padło na Kazimierz Dolny. To cudowne miasteczko niestety przywitało nas deszczem, więc po solidnej porcji pierogów zjedzonych w jednym z kazimierzowskich barów, wyruszyliśmy dalej.


To przeprawa promowa z Kazimierza do Janowca.



Celem naszej podróży był renesansowy zamek wzniesiony przez Mikołaja Firleja w latach 1508-1526.