niedziela, 20 grudnia 2009

Się dziergają...

szale na świąteczne prezenty. Jeden, beżowy dla mojej mamy już jest gotowy. Czeka na zapakowanie.


Wiem, że takie częste powtarzanie tego samego wzoru może stać się nudne, ale mi zależy na szybkim dzierganiu. Nie muszę już zaglądać do schematu, więc nie tracę czasu. Poza tym traktuję to jako trening. Na przykład już wiem, co zrobić, żeby naprawić ten wzór bez prucia - kto miał na warsztacie Lunę, ten wie, jak ciężko jest ją pruć.
Jednak drugi szal zakończy mój mały maraton z tym wzorem.

To tyle. Wracam do drutów. Czeka mnie bowiem jeszcze mega - szybkie przygotowanie prezentu dla mojej siostry. Mam w planach zrobienie dla niej popularnego ostatnimi czasy komina. Oby mi starczyło czasu...

1 komentarz: