wtorek, 8 grudnia 2009

Idą święta...

Pierwsza część pejzażu morskiego dla mojej mamy jest już skończona. Niestety przeliczyłam się i do świąt nie zdążę z całością. Tak więc odkładam obrazek na bok i dziergam szale. Na razie mam jakieś 30 cm robótki, więc pochwalę się "zdjęciowo" jak już będzie czym.

Mimo zbliżających się świąt jakoś nie czuję na razie towarzyszącej im tej szczególnej atmosfery. Chociaż zachwycam się wszelkimi wyrobami bożonarodzeniowymi, które mogę sobie oglądać na moich ulubionych blogach, to sama jakoś nie mam natchnienia na dekorowanie domu przed świętami. Na dzień dzisiejszy jest tak:

Minimalistycznie i chyba uniwersalnie. I pewnie tak zostanie, aż nie przyniesiemy do domu choinki. Wtedy lampki oświetlą drzewko a nie parapet ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz