poniedziałek, 23 listopada 2009

Pogoda pod psem...

Tytuł mówi chyba sam za siebie. Co prawda nie pada od jakiś trzech dni, ale jest na co narzekać. Jak nie mgła, to nisko zawieszone chmury. Światło zapalam już około 14... Mam już dosyć tej jesieni. A jeszcze cała zima przed nami... Tęsknię za takimi widokami z okna.

Majowe niebo wieczorową porą.

Tymczasem Ada rośnie nam jak na drożdżach. Je za trzech i nie odstępuje nas ani na krok. Sami popatrzcie.

Ta kostka miała jakieś 35 długości i grubością odpowiadała mojemu przedramieniu. Obecnie jest już jej znacznie mniej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz