czwartek, 12 listopada 2009

Jesiennie...

Dziś będzie krótko.
Szalik już skończyłam, wyprałam i podjęłam próbę zblokowania. Teraz czeka grzecznie na półce na zimniejsze dni.
Ponadto wydziergałam dla siostry szybko czapkę - worek z czerwonej Zorzy.


Muszę przyznać, że wciągnęły mnie te druty. Pomału dojrzewam do trudniejszych wzorów.
W świecie krzyżyków też coś się dzieje. Przygotowuję dla mojej mamy taki obrazek.

Myślę, że skończę do świąt. Na razie mam tyle.

Kolory wyszły mi troszkę żywsze niż na fotografii oryginalnego obrazka. Jeśli ktoś wyszywał ten obrazek, to bardzo proszę o radę. Nie wiem, z którego roku jest ten wzór i czy po drodze nie zmieniła się numeracja muliny Anchora? A może tak ma być? Zobaczymy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz