środa, 14 października 2009

Zima, zima, zima...

pada, pada śnieg... I tak przez cały dzień. Nawet teraz sypie i wygląda na to, że tak będzie przez całą noc. Ada po raz pierwszy widziała biały puch. Nie spodziewaliśmy się, że tak jej się spodoba hasanie po trawniku. Powinniście wiedzieć, iż podczas deszczu Panna Hrabianka ani myśli postawić swoje łapki na czymkolwiek mokrym i trzeba ją na siłę wyciągać na spacer. A dziś?! Pies miał radochę jak stąd do Krakowa. Nie przeszkadzał jej ani śnieg z deszczem ani silny wiatr.

Przynajmniej Ada się dobrze bawiła, czego o mnie i K. napisać nie mogę.
Wobec tych okoliczności przyrody zabrałam się za wspomniany już szalik dla siebie. Idzie mi całkiem sprawnie, chociaż oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pomyliła się i nie musiała pruć. A jakże...

Włóczka "Perełka" z Anilux'u, kolor ecru. Mam nadzieję, że teraz dwa motki mi spokojnie wystarczą na cały szalik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz