poniedziałek, 7 września 2009

Jesień idzie...

Czuję to w kościach. Nastrój też mam czasami już jesienny. Wystarczy, że niebo zasnują chmury, a już mam objawy jesiennej depresji. Żeby troszkę oswoić nadchodzącą porę roku postanowiłam wrócić po latach do dziergania. Na początek szalik dla K.

Jak widzicie wybrałam typowo jesienny kolor, czyli brązowy. Kolory są troszkę przekłamane, bo zdjęcie robiłam w blasku chylącego się ku zachodowi słońca. W rzeczywistości kolory są takie:

Włóczka z Aniluxu, Eliza, akryl + pes, brąz z beżem i bielą. Z jednego motka wyszło mi około 50 cm robótki. Coś mało wydajna ta włóczka, ale za to bardzo miła w dotyku i "przyjazna" dziergającej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz